czwartek, 14 października 2010

Znów nie o książkach

Jak na studiach?
Wybierając ten kierunek kierowałam się głównie perspektywami przyszłej pracy a spotkała mnie miła niespodzianka. Właściwie mogłabym siedzieć na wykładach codziennie. Co prawda logika czy ekonomia nie należą do najciekawszych, ale już prawo wyznaniowe wciągnęło mnie bardzo mocno. Myślę,że "coś" z tego będzie. Większość osób na sali przyszła tam by "zmieniać,ratować świat" z wielkimi planami bycia prokuratorami i sędziami a ja zaczynam twierdzić, że do tego prawniczego świata trzeba mieć twardy tyłek, niewyparzony język i pewność siebie ( oraz swojej wiedzy) . I co najgorsze, zaczyna mi się to podobać.

5 komentarzy :

Skarletka pisze...

Chodziłam kiedyś z przyszłymi prawnikami na zajęcia i byłam pod wrażeniem ich pewności siebie :)
Wielu miłych wrażeń na studiach życzę - niezły wyczyn z Twoimi dwiema królewnami :)

moni pisze...

:) ... bo się uśmiechnęłam:))))

malavisee pisze...

Po pierwsze przepraszam, że dopiero teraz odpisuję.. Tysiąc spraw na głowie, masę problemów.. ale już jest lepiej :) Cieszę się, że podoba Ci się na wybranym kierunku! Co do pewności siebie przyszłych i tych doszłych prawników to prawda, cecha może nie tyle niezbędna co b przydatna. W pracy. I na tym powinno się zakończyć, w pewnym stopniu. Nie pozwól by taka niezbita pewność siebie przeniosła się na Twoje życie prywatne, o co wcale nie jest trudno.. A! Mimo, że nie miałam czasu pisać często zaglądałam do Ciebie by sprawdzić czy przypadkiem nie dodałaś kolejnej recenzji w formie video :) Są świetne! Oglądałam Cię z uśmiechem na buzi :) Pozdrawiam! :)))

Balianna pisze...

:) Jak tylko znajdę więcej czasu to dodam kolejną.Dziekuję malavisee :)

kolmanka pisze...

No to chyba najważniejsze! Gratulacje:)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka