wtorek, 28 grudnia 2010

Czas wiercenia.


Okres między Świętami a Nowym Rokiem jest dla mnie czasem na przemyślenia, plany, wyznaczanie celów, wymazywanie lub wklejanie. Tak więc czynię jak zawsze – wiercę ile mogę.
Nic konkretnego nie czytam,nie mogę się wciągnąć w żadną lekturę , choć na stoliku leży „Pismo Leonarda” Diny Rubiny. Przyszedł też czas na naukę do sesji egzaminacyjnej – zakopałam się w notatkach i książkach po nos.

Moja córcia skończyła wczoraj 3 latka. Nie mogę uwierzyć,że to przeleciało tak szybko. Patrzę więc na Lilkę i staram się wchłaniać każdą minutę. Nauczyłam się doceniać czas. Sami popatrzcie jak już urosła :) Chciałabym już dziś złożyć Wam życzenia na 2011 rok ale... poczekam, dojrzeję. Mam przeczucie,że ten rok będzie dla mnie przełomowy. Wiele spraw będzie musiało nabrać konkretnego biegu, zweryfikuję swoje możliwości intelektualne ( ;-) ), spróbuję przestać być bierna w życiu zawodowym i podejmę ważne decyzje, mam nadzieję,że dobre.

5 komentarzy :

Virginia pisze...

Też myślę, kombinuję, analizuję, marzę, stawiam sobie cele, obrastam w siłę, chwilę potem słabnę... no zobaczymy jak to będzie z Nowym Rokiem :)
Lilka jest wzorem do naśladowania. Trzeba się uśmiechać... zresztą patrząc na nią nie sposób się nie uśmiechać! Ślicznotka!!!

moni pisze...

Życzę Ci spełnienia tych wszystkich planów,, bo to dobre plany!!

kolmanka pisze...

Pięknie rośnie malutka! Dzidzia jest bardzoooo podobna do Ciebie, z tego co widzę na zdjęciach:)

marpil pisze...

Ma Twoje oczy - ukradzione Ci poprzez tajemnicze połączenie matka/dziecko :-)

sukienka pisze...

życzę żeby się spełniło i zadowoliło :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka