piątek, 19 sierpnia 2011

Na nowym...uff


Już na nowym.
Przeprowadzka to istny koszmar o czym wielu z Was nie muszę mówić. Gdyby nie moja siostra pewnie nie dałabym rady. Dziękuję kochana!!
Mój strychowy zakątek wygląda coraz lepiej. Książki ułożone kolorystycznie,więc w mojej głowie również zapanował spokój :)
Jeszcze się nie zadomowiłam. To trwa zdecydowanie dłużej niż rozpakowywanie się. Muszę poczuć klimat tego mieszkania i okolicy.
Aaaa...co do okolicy... Poznawanie nowego miasta (wioski?) jest cudowne. Każdy sklep, droga, ludzie- wszystko nowe.
Podoba mi się to,że choć miejscowość nie ma praw miejskich to wygląda jak małe miasteczko. Mnóstwo sklepów, jest Biedronka ;-)), klub Fitness, gdzieś jest też mega kościół ( co to za określenie?? "mega"?) Ale tak, ze zdjęć wygląda niesamowicie i choć do kościoła mi daleko pod względem moich przekonań to chętnie go zlokalizuję i obejrzę.
Z plusów- wreszcie mam miejsce by wyjść z dziewczynami, mogę iść rano po bułki (co w poprzednim mieszkaniu było problemem), usiąść na balkonie i patrzeć na... No dobra, widok mam kiepski. No i jest ten klub fitness, z który kusi niedrogimi karnetami i możliwością wzięcia udziału w aerobiku, jodze czy wypoceniu się w siłowni.

Z minusów - tęsknię za moim rodzinnym miastem i jego cudnym klimatem, siostrą obok, rodzicami, fontanną przy rynku... (chlip...)

Wrócę kochani niedługo z video-recenzjami i będę zamęczać Was swoim gadaniem. Coś udało mi się przeczytać :) i to całkiem dobrego!
Na zdjęciu 1/4 mojego strychu :)

12 komentarzy :

kasandra_85 pisze...

Gratuluję udanego remontu i przeprowadzki:)). Ze zdjęcia mogę wnioskować, że jest pięknie i klimatycznie:)
Pozdrawiam!!

kolmanka pisze...

W takim razie życzę miłego mieszkania w nowym miejscu:)

Kaś pisze...

no powiem Ci, że strych wygląda naprawdę ciekawie:) karnet na siłownie- świetna sprawa! sama od jakiegoś czasu korzystam i czuję się rewelacyjnie, no i to trochę czasu tylko dla siebie:)
a przeprowadzka...cóż wiem jak boli..., ten ból po raz kolejny przede mną...najprawdopodobniej po raz ostatni pod koniec roku... po raz ostatni bo na SWOJE:)
pozdrawiam ciepło i życzę samych dobrych chwil w nowym miejscu i radości z wszelkich jego dobrodziejstw:)

Natalia pisze...

mam nadzieję, że szybko się zadomowisz. U mnie moi rodzice przeprowadzają się na wieś, więc cokolwiek wiem co to znaczy:)
Czekam na kolejne recenzje:))
http://mojportret.blogspot.com/

Kuchareczka pisze...

Ksiązki ułożone kolorami! Przeuroczo :)

Patka pisze...

Również gratuluję:) Sama czekam na nowy regał, aż mój kochany tatuś mi go pięknie zrobi, bo długo mi się już marzy:)

~Demismo pisze...

Kocham Twoje wideo recenzje!

przyjemnostki pisze...

Uroczy ten Twój strychowy kącik czytelniczy ;) Wiem czym jest ból przeprowadzek, bo w roku 2010 robiłam to 3 razy ... Na szczęście teraz osiadłam w miarę na stałym miejscu i pewnie będę tu siedzieć jakieś 2-3 lata ;)
Zbieraj się do Nas, męcz swoim gadaniem, bo strasznie tęsknimy i udomawiaj się :)

Pozdrawiam cieplutko :)

elwika pisze...

Bardzo ładnie i klimatycznie u Ciebie :-)

Niech się dobrze mieszka...

Marcysia:) pisze...

o takim czymś marzę... i jeszcze obok taka wygodna kanapa i tam mogę paść:D

Virginia pisze...

Gratuluję przytulnego, własnego kącika :)

jusssi pisze...

Chciałabym mieć taki strych, taki mój azyl... Obecne 40 m wynajmowanego mieszkania daje mi co najwyżej wygodny fotel :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka